nienawidzę poniedziałków (?)

Niedzielny popołudniowy stres tzw. Sunday Night Blues nie jest oficjalnie kwalifikowany ani opisywany jako syndrom zaburzeń. Niepotrzebnie poruszany sztuczny problem czy realna przeszkoda w normalnym funkcjonowaniu na początku tygodnia?

Monday Blues (kolejne z określeń na syndrom lęku przed poniedziałkiem) to po prostu jeden z symptomów: przewlekłego stresu, wypalenia zawodowego lub nawet depresji. Lęk przed poniedziałkiem może mówić o naszej relacji z pracy, z samym sobą i innymi ludźmi. Jeszcze gorzej jest gdy w niedzielę mamy lęk przed poniedziałkiem, w poniedziałek przed wtorkiem itd.

Równowaga pomiędzy wirem pracy, a pielęgnowaniem relacji z bliskimi

Spójrzmy na cały tydzień: czy 5 dni tylko pracujemy, a 2 dni odpoczywamy? Całotygodniowa aktywność jest jak pokarm: każdego dnia należy wygospodarować czas na pracę jak i na sen, odpoczynek, rozmowę z bliskimi i zadbanie o siebie. Wybierajmy aktywności, które nas napędzają – dla mnie jest to czas z rodziną (wspólne spacery, rozmowy, zabawne sytuacje i inne aktywności).
Dla Ciebie może to być np. aktywność fizyczna, sport, książka, szachy itd. Natomiast spójrz na to obiektywnie i zadaj sobie pytanie: czy to jest na pewno dla mnie aktywność, która dodaje mi “power”?

To nadal nie działa

Może być tak, że równowaga tygodniowa nie pomaga. Są to momenty gdy w piątek zostawiamy niedomknięte tematy – ludzki mózg nie lubi i boi się tego co niepewne. Dlatego warto już w piątek przygotować się do poniedziałku – zrobić sobie grunt do dobrego rozpoczęcia tygodnia (checklista zadań, przygotowanie się już w piątek do spotkań).
Warto też w weekend nie używać telefonu i komputera służbowego oraz ograniczyć kontakt ze sprzętem elektronicznym do minimum. (wiem wiem właśnie to robię :)) Codziennie jesteśmy przytłoczeniu ogromną ilością informacji do przetworzenia w naszych mózgach, co też wpływa na nasz odpoczynek.

Poczuj siebie…

Bycie ekspertem w swoim fachu to w dzisiejszych czasach zdecydowanie za mało aby dobrze czuć się w swojej skórze. Potrzebujemy inteligencji emocjonalnej, która reguluje nasze aktywności, uczucia w ciągu naszego życia.
Potrzebujemy kreatywności i odporności psychicznej aby nie zwariować: aby w pracy nie dopadło nas wypalenie zawodowe, a w domu codzienna nerwówka.
Kluczem do wyeliminowania rzeczy, które nam przeszkadzają zachować balans, zdrowy rozsądek i spokój jest czucie samego siebie. Musimy inteligentnie integrować pracę z naszym życiem – odpoczywać, nabrać dystansu do pracy i z podniesioną głową przejść do obowiązków służbowych.
Zarządzanie czasem to już przeszłość – kluczowe jest zarządzanie swoją energią. Dlatego zawsze w poniedziałek staram się wchodzić do firmy z uśmiechem na twarzy i tego również życzę Wam.
Tata Szef

nienawidzę poniedziałków (?)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry
Facebook